Mała Rycerzowa, czyli… Mateusz na biegowych wakacjach

Planując tegoroczne wakacje postawiłem sobie cel: mają być polskie góry. Zacząłem szukać ciekawych biegów w okolicach mojego urlopu i tak trafiłem na bieg Ultra Janosik. Ale nim do niego dojdziemy wspomnę jeszcze o jednym małym biegu na moich biegowych wakacjach – Małej Rycerzowej. Bieg towarzyszący do Chudego Wawrzyńca. Założenia miały być takie, że biegnę sobie na dziko.
Grzecznie obok innych jednak z adrenaliną biegową. Na  trzy dni przed wyjazdem do Beskidu Żywieckiego pojawił się konkurs na stronie Garmina, który ja14087200_1333602663324156_1546419309_ok się okazało, wygrałem. Nagroda – pakiet startowy na 20,5km Mała Rycerzowa.
Wyjazd w piątek, odmeldowanie się w szkole w Ujsołach i odebranie pakietu startowego. Tu muszę przyznać obiektywnie jak na 120zł wpisowego, pakiet jest bardzo skromny. Ale cóż darowanemu… te sprawy.
Po dowiezieniu na miejsce startu w Rajczy, ruszamy punkt 10. Warunki na trasie, lekko mówiąc błotniste. Całą noc padał deszcz więc trasa nabrała idealnej gęstości i przyczepności J kilkanaście minut w trasie i ponownie zaczyna padać, robi się weselej. Około 7km samotnie człapiąc na podejściu biegnie jakaś dwudziestoosobową grupka ludzi, która zgubiła trasę i musiała nadrabiać koło 500m. Na moje szczęście byłem na końcu tej stawki więc udało odrobić mi się kilkanaście pozycji w górę. 14123401_1333602403324182_1866784071_oPlus na punkcie odżywczym nie dawali arbuzów także mój pit stop trwał tam około 3 sekund. Ostatnie mordercze podejście na tytułową Małą Rycerzową i długa (prawie) prosta w dół. Nawierzchnia idealnie dobrana pod moje Inov-8 Mudclawy więc można szaleć na zbiegu bez obawy o wywrotkę. Za każdym razem chwalę te buty i chwalić będę i polecam każdemu buty tej marki kto chce pobawić się w bieganie w terenie. Na metę docieram z czasem 3:04. Nie ma tragedii jak na kompletny brak formy choć po ciuchu liczyłem, że dam radę złamać 3 godziny. Nie udało się trudno. Organizatorzy w tym roku postanowili zrezygnować z medali dla każdego uczestnika na rzecz gumowych opasek. Zamiast tego 15zł z każdego wpisowego przeznaczyli na kolonie dla okolicznych dzieciaków. Dla mnie super pomysł, opaskę będę nosić a medal schowam do szuflady i tyle po nim będzie. Cały bieg oceniam dość neutralnie, trasa ciekawa zaś cała otoczka bardzo średnia. Nie odczułem tego klimatu jak na innych biegach. Po biegu szybki prysznic, aby zmyć kilogramy błota i ruszamy wraz z moim towarzyszem podróży, Grzegorzem, do….
                  cdn 😉

Dodaj komentarz