ULTRA… październik 2016

Mocnym akcentem, czyli startem na dystansie 60k rozpoczyna miesiąc Tomasz MARKIEWICZ, startując w Beskidy Ultra Trail. Na 163 kończących bieg, Tomek zajmuje 50-tą pozycję. Tego samego dnia w biegu charytatywnym – Memoriał Tomasza Mielki w Drzonkowie, bierze udział Krzysztof COLONNA-WALEWSKI. I kolejny hardcorowy bieg w wykonaniu naszych dziewczyn. w Bieszczadach IV Ultramaraton (53k) kończy Ania PATURA a III Ćwierć Ultramaraton (14k) – Magda TRZECIECKA i Marta IDCZAK.
W Łagiewni14715607_1102311179818577_421896907248951111_okach w ramach kolejnej  edycji łódzkich Tras Biegowych, pobiegali Mariusz UBYCH, Zbyszek BIAŁECKI, Katarzyna SUSKA, Jadwiga WIKTOREK, Maciek SUSKI i Sylwia WYLAZŁOWSKA .

Tydzień później Półmaraton Królewski w Krakowie a w nim  Ilona MIELCZAREK i Sanus per Aquam w Uniejowie w dużym klubowym składzie: Jadwiga WIKTOREK (3.m K-614971969_1162113743836162_1577771513_n0),Justyna PASTWIŃSKA, Magdalena SMURLIK, Sylwia WYLAZŁOWSKA, Katarzyna SUSKA , Łukasz BRZEŹNICKI, Grzegorz KUBICKI, Alek KORZENIOWSKI, Mariusz UBYCH, Włodzimierz KOWALSKI,  Krzysztof COLONNA-WALEWSKI, Dariusz WLAŹLIK i Maciej SUSKI. Jako uzupełnienie weekendu, nasze kobiece TRIO w składzie Ania PATURA, Magda TRZECIECKA i Marta IDCZAK nie dało się pokonać w Misji BRUS.
A Sebastian WOŹNIAK w swoim debiucie maratońskim w Amsterdamie,  wykręca znakomity czas 4:03:35. Witaj w Klubie Maratończyka Sebastian.
14729131_1785561615015829_8140223439350623554_nI wychodzi na to, że w październiku trailowo, bo kolejny tydzień rozpoczyna  NonIron Duathlon, następnie Łemkowyna UltraTrail i Alpina Sport-Bieg na Kasprowy, a kończy Półmaraton Szakala.
Ale po kolei…
W Dobrej Kasia SUSKA zajmuje trzecie miejsce wśród pań a wspierają ją Błażej BISKUPSKI, Zbyszek BIAŁECKI i Maciek SUSKI. Na Głównym Szlaku Beskidzkim  debiutuje w ultra Łukasz BRZEŹNICKI od razu sukces – 2.miejsce  OPEN na dystansie 48k z doskonałym czasem 4:30:32. GRATULACJE !!! A w Tatrach, też w debiucie biegów górskich – Jola ŚMIAŁKOWSKA wygrywa kategorię wiekową zajmując 66.miejsce OPEN na 279 kończących niełatwy bieg na Kasprowy Wierch. 14570577_1860362904187000_4029350061077767207_o
Na deser tygodnia – czwarte miejsce drużynowo w Półmaratonie Szakala w składzie: Katarzyna SUSKA, Monika STROBIN (gościnnie), Maciej MAZERANT, Marcin PŁOMIŃSKI, Mariusz UBYCH.  Oprócz w/w pobiegli również Justyna PASTWIŃSKA, Gabriela SIELECKA, Ilona MIELCZAREK, Zbyszek BIAŁECKI, Krzysztof COLONNA-WALEWSKI, Maciek SUSKI i Błażej BISKUPSKI.

14718627_1785546211684036_4722011120605483558_nMariusz UBYCH bierze udział w wyścigu „śmierci” Run or Death w Warszawie, i jak sam mówi  to trochę inne bieganie 😉 W pierwszej edycji CITY Trail Łódź – sezon 2016/17 udział wzięli (wg kolejności na mecie) Maciek JAGUSIAK, Łukasz BRZEŹNICKI, Radosław GROSS, Ania PATURA, Sylwia WYLAZŁOWSKA, Justyna PASTWIŃSKA, Błażej BISKUPSKI, Mateusz WINIECKI i Marta IDCZAK. Rywalizacja indywidualna i drużynowa rusza pełną parą.14642147_1395392290485839_4354886292467746430_n

I na koniec podsumowanie łódzkich biegów ultra, gdzie Jadzia WIKTOREK zajmuje drugie miejsce a Marcin PŁOMIŃSKI – ósme, w klasyfikacji końcowej. GRATULUJEMY!!!

I jeszcze dwa słowa o parkrun Łódź, Maciej MAZERANT z życiówką 19:11, Ania PATURA – 3.miejsce wśród pań, w październikowych edycjach.

Opublikowano Starty w zawodach | Skomentuj

Szakalem po Dobrej, czyli… Kasia o podwójnym pucharze

Oj, będzie ciężki weekend… tak sobie pomyślałam w piątek.
Jak my to zrobiliśmy… to w zasadzie nie wiem… Kurczę nie prawda wiem i aż głupio się przyznać…14712471_1785501378355186_6473745283907650637_o
Na samym początku naszej znajomości z Błażejem i Emilką wykombinowaliśmy, że pobiegniemy jakieś takie zawody – nie tylko biegowe – i padło na duatlon… ale… i tu zaczyna się historia naszego szalonego weekendu 🙂 Gdy zapisałam się na Szakala razem z Maćkiem, Błażej powiedział, że w przeddzień półmaratonu jest duatlon… Długo zajęło mi zapisanie się na te zawody. Nie byłam przekonana do nich do końca. Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby ciekawość nie wygrała.14633397_1785561088349215_8428802506641368762_o
I tak, w sobotę o 10.00, wystartowaliśmy w Dobrej w duatlonie 🙂 Oczywiście dotarliśmy tam samochodem Emilki, a nasze rowery dostarczył Błażej.
Mój rower… hm!
To jest jeden z niepasujących elementów do tej konkurencji… no ale zapisana i trzeba wystartować. Siedem i pół kilometra spokojnego biegu – takie było założenie, i tak zostało zrealizowane. 14556584_355775308099118_4102988297220230378_oSpokojnie, później jeszcze trzynaście na rowerze… to już nie do przewidzenia.14680750_1437022796325316_2673641286370529917_n
Mój rower nie chciał ze mną współpracować. Koła mu grzęzły, przerzutki nie wcho­dzi­ły – jakaś masakra… a na koniec, na zjedzie z górki, zaliczyłabym piękną wywrotkę. Ale to nie koniec przygód… oczywiście po biegu trzeba było przesiąść się na rower… kask, rękawiczki, nie wiem ile czasu mi to zajęło, ale jakoś dałam radę. Później zmiana z roweru na nogi…
Tu rower zabrał Zbyszek. Kask wylądował na ziemi, a reszta odzieży na poboczu strefy zmian i po drodze na trasę. Okulary, rękawiczki opaska… wszystko, co można z siebie zrzucić…
I gdzie są moje nogi… ktoś zabrał mi moje nogi ?! Czytaj dalej

Opublikowano Starty w zawodach | Otagowano , | Skomentuj

MAM, czyli… Marta, Ania i Magda w Bieszczadach

….i nadszedł piątek, kolejny jesienny dzień, 7 października 2016 roku … o godzinie 10.00 wyruszyliśmy w Bieszczady, do Cisnej. Pierwszy przystanek był już na stacji BP przy Rzgowskiej, bo nie ma podróży bez kawy :D. Do Cisnej dojechaliśmy już po zmroku. W sobotę wybraliśmy się, jak stwierdziła Ania, na krótki spacer po okolicy, czyli… 19 km, Mała Rawka, Duża Rawka, Krzemieniec i Wetliny. spacer-30Pogoda była przepiękna, gdzieniegdzie na niebie były chmury, słońce grzało i roztapiało śnieg, tworzący gliniaste, głębokie, grząskie błoto. Po południu odebraliśmy pakiety startowe (worek, czapka albo koszulka, dezodorant albo krem, i reklamy J). Wieczór spędziliśmy w wiejskiej gospodzie degustując „regionalne” (przesolone) potrawy. Po powrocie do „pensjonatu” każdy zajął się, w skupieniu, przygotowaniami do nadchodzącego biegu. O godz. 22 wszyscy grzecznie poszliśmy spać do swoich łóżeczek.spacer-99
Budzik po raz pierwszy zadzwonił o 5.00, tylko Magda go usłyszała ;), o 5.20 jednak byliśmy wszyscy na nogach. Śniadanie smakowało nam wybornie, a gorąca kawa z mlekiem pobudziła nasze z lekka niedospane ciała oraz… brzuchy. O 6.30 wszyscy razem poszliśmy na miejsce startu, gdzie zebrała się cała grupa startujących, w tym i znajomych. Po uściskach i życzeniach udanego biegu, o godz. 7.00 wystartowała grupa na 53 km, a piętnaście minut później pozostali, biegnący 14 km.
Początek obu biegów wiódł tą samą drogą. Po około sześciu kilometrach „14-tka” skręciła w lewo, mocno pod górę, zazdroszcząc ultrasom dalszej płaskiej traszako%e2%94%bcaczenie-100-annay, ale mając świadomość, iż muszą oni pokonać jeszcze aż 47 kilometrów.
Bardzo pomocne w pokonywaniu przez Anię, trudnej, błotnistej trasy okazały się kije. Pierwsze 38 kilometrów Ania musiała pokonać w czasie nie dłuższym niż 6 h. Oczywiście udastart-7ło się jej dotrzeć w czasowym limicie do Roztok, dzięki czemu mogła kontynuować swój bieg ultra. W Roztokach posiliła się zupą pomidorową, która smakowała jej, jak nigdy. Czuła się świetnie i humor jej dopisywał mimo licznych wzniesień do pokonania. Drugi fragment trasy, z Roztok na Okrąglik, pokrywał się z fragmentem Biegu Rzeźnika, z czego Ania była bardzo zadowolona i wspominała sobie wtedy, jak biegła z Mateuszem 😉
Natomiast „14-tkę” należało przebiec w ciągu czterech godzin, co się oczywiście Magdzie i Marcie udało i uzyskały czas 2h i 10 min. Ze względu na ukończony, zdecydowanie krótszy bieg mogły pozwolić sobie na relaks przy kawie i serniku w miejscowej kawiarni. Czytaj dalej

Opublikowano Starty w zawodach | Otagowano | Skomentuj

Debiut maratoński, czyli… Sebastian w Amsterdamie

Postanowiłem podzielić się swoim pierwszym doświadczeniem związanym z maratonem. Będzie przydługo, ale może kogoś zainteresuje.
W pierwszej kolejności chciałem podziękować ukochanej żonie, że wytrzymała moje przygotowania, gdzie znikałem na kilka godzin (bo plan wykonać trzeba). I przede wszystkim, że była tam ze mną, co miało dla mnie ogromne znaczenie. 14753697_1175785522505396_9113695661711311102_oBez MotoIntegrator i Motointegrator Running Team w ogóle nie było by tematu, bo to dzięki nim stało się to możliwe. Wspaniała ekipa i podejście firmy do biegania zasługuje na wyjątkowe uznanie. Szczególne podzięowania dla naszych klubowiczów – Mariusza WASILEWSKIEGO, który mnie męczył na treningach i dzięki temu możliwe było zbliżenie się do granicy 4h oraz Mariusza UBYCHA (nasz klubowy fizjoterapeuta), który postawił mnie na nogi tydzień przed maratonem, kiedy myślałem, że sytuacja jest co najmniej kiepska (co ciekawe, łydki o które się bałem dały radę).
A teraz do rzeczy.
14700824_1175785575838724_8503449806683478399_oChyba nie mogłem lepiej trafić z miejscem debiutu. Amsterdam to piękne, kolorowe miasto, pełne życzliwych ludzi i kibiców (właściwie to z wyjątkiem kierowców autobusów). Organizatorzy chyba zamawiali pogodę gdzieś na górze, bo w sobotę lało i wiało, za to niedziela przywitała uczestników słońcem. Trasa przygotowana świetnie choć miejscami było zbyt wąsko jak na taką ilość biegaczy. Jak na taki dystans było płasko z wyjątkiem kilku miejsc i wiaduktu na końcowych kilometrach 14732189_1174604355956846_4170165261284547835_n🙂 Nie popisali się za to na mecie, ponieważ do wodopoju trzeba było dotrzeć za stadion, a napój można było dostać tylko jeden, co po takim wysiłku trochę mało. Generalnie odebrałem całość bardzo pozytywnie.
Założenie było takie, że zaczynam bardzo spokojnie, przyspieszam do połowy dystansu a tam w zależności od samopoczucia decyduję co dalej. Ruszyłem niesiony falą zawodników, muzyki i dopingiem z trybun. Początek prowadził ulicami do Vondelpark, trzeba było uważać gdzie się stawia krok, bo na torach i krawężnikach można było się wywrócić. To też spotkało pewną panią, którą wspólnie z innym zawodnikiem zbieraliśmy z jezdni. Po upewnieniu się że z nią wszystko w porządku pognałem dalej. Czytaj dalej

Opublikowano Starty w zawodach | Otagowano | Skomentuj

Wakacje za nami, czyli… wrzesień 2016

Zaczęliśmy od jubileuszowego 35. Biegu im. Bronka Malinowskiego w Tomaszowie Maz. Justyna PASTWIŃSKA, Jadzia WIKTOREK, Maciek SUSKI, Łukasz BRZEŹNICKI i Janusz MILCCZAREK – nasi reprezentanci. I jak zwykle walczyliśmy dzielnie a na podium stanęła, jak zwykle Jadzia (2.m w K60) i najwyższe podium dla naj… kobiety. Łukasz  zameldował się jako szósty w swojej kategorii a Justyna -ósma. Maciej i Janusz, jak zwykle, gdzieś w środku 😉14225603_649254381918156_7423160320806269438_n
W Zduńskowolskiej Dyszce debiutowała klubowo Gabrysia SIELECKA pod opieką panów: Stasia LASZCZAKA, Grzegorza KUBICKIEGO i Mariusza UBYCHA.
W tym po raz drugi już ruszyła edycja biegów na stawach o Puchar Dyrektora MOSiR Łódź. Tym razem Stawy Stefańskiego i Marta IDCZAK
z życiówką (i jak widać – coraz lepiej ze startu na start).14224817_1082044821848897_8680556548930727883_n
Natomiast w Kutnie, znów startuje na 10.k – to jego ulubione miejsce do startów – Grzegorz LEMIESZEK (tym razem piąty w kategorii wiekowej).
Tydzień później Krynica i wyczekiwany Festiwal Biegów, trzydniowe święto biegaczy. A skład klubu był niewąski. Marta IDCZAK, Ania PATURA, Jadzia WIKTOREK, Grzegorz LEMIESZEK, Tomek MARKIEWICZ, Krzysztof BORYS, Mateusz WINIECKI, Janusz MILCZAREK (ambasador festiwalu), Romek MACKIEWICZ  i gościnnie w barwach klubowych – Wojtek KRAJEWSKI, który ukończył SETKĘ jako pierwszy w drugiej setce ;-). Romek MACKIEWICZ – czwarty w kategorii (100k) i odgraża się, że za rok będzie pudło ;-).57de38b3354b5_p Świetna klubowa atmosfera, połączona z urodzinami Jadzi. I, to co najfajniejsze – wspólne biesiadowanie z biegaczami łódzkimi. Prawdziwe święto biegania- a jak spotykasz jeszcze kogoś, kogo nie widziałeś od lat, to naprawdę warto tu przyjechać. Szkoda, że z powodu kontuzji nie mogli wziąć udział: Kasia WOLSKA, Marcin PŁOMIŃSKI i Tomek WYBOR. Czytaj dalej

Opublikowano Starty w zawodach | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Lato, lato i już po …

Wielu biegaczy w wakacje odpoczywa. Ale nie my 😉
Wakacje, dobrym startem zaczynają Magdalena ZIÓŁEK i Tomasz MARKIEWICZ w Półmaratonie Tradycji w Adamowie, gdzie pokazują, że nawet tak daleko od Łodzi możemy stać na podium. A dzień później w Brodnicy (10k) – Monika PIECZORA potwierdza swoją siłę, lądując na drugim miejscu wśród kobiet.
I kolejn13925748_1072397756147251_1100617203515408754_oo, w Biegu Eryka w Darłowie – startuje Janusz MILCZAREK, a w Biegu Powstania Warszawskiego  – Andrzej RECH. A klub na Trojak Trail  w Lądku Zdroju  reprezentuje Mateusz WINIECKI.
Pozostają jeszcze nasi  „twardziele” – Grzegorz LEMIESZEK – Mazovia MTB Marathon i poprawienie rezultatu z roku ubiegłego (3.m w M50) oraz  Ultramaraton w Wieliszewie (60k) – Marcin PŁOMIŃSKI 14064134_1338241202867615_1233193420851962143_n
i Roman MACKIEWICZ , którzy przyjechali, przebiegli i przeżyli, jak twierdzą – jeden z najlepiej zorganizowanych biegów w Polsce.
Sierpień rozpoczyna Bieg Szlak Trafi, czyli domena Tomka MARKIEWICZA. Kolejny raz pokazuje swoje biegowe pazu13935085_633626720147589_4201363419111313779_nry – dziesiąte miejsce OPEN. A tego samego dnia Mateusz WINIECKI atakuje Chudego Wawrzyńca. Dzień później, w niedzielę-Ultra Kamieńsk. Startują: Jadzia WIKTOREK, Paulina KUBIAK, Sebastian WOŹNIAK, Marcin PŁOMIŃSKI. I jak widać w wynikach, biegi górskie zaczynają na stałe wchodzić  do naszego kalendarza, a Jadzia- jak zawsze na podium. 13906705_1757107007861290_7380402015396513537_nRoman MACKIEWICZ tymczasem pobiegał w Tatra Fest Bieg 2016 😉 zajmując 4.miejsce w M50 – za rok pudło musi być. I oczywiście Mateusz, który ostatnio biega tylko góry i góry. Ultra Janosik- Pomsta Janosika 80k. Czekam na coś dłuższego tam – jak powiedział po biegu, widoki i trasa przepiękne;-)
14055114_1272305956143398_183823707594303131_nNa kolejnej edycji biegania w Aleksandrowie Łódzkim, są nasi klubowicze i to na podium. Łukasz BRZEŹNICKI 1.m w M20 i 4.m w OPEN a Ja13975363_1280047255360894_2092844300907145289_odzia WIKTOREK druga w kategorii wiekowej. Grzegorz KUBICKI wśród mieszkańców gminy Aleksandrów zajmuje 4.miejce a Włodek KOWALSKI – szóste w wiekowej. Startuje jeszcze Justyna PASTWIŃSKA w kooperacji z klubową maskotką i Mariusz UBYCH. Czytaj dalej

Opublikowano Starty w zawodach | Skomentuj

Mała Rycerzowa, czyli… Mateusz na biegowych wakacjach

Planując tegoroczne wakacje postawiłem sobie cel: mają być polskie góry. Zacząłem szukać ciekawych biegów w okolicach mojego urlopu i tak trafiłem na bieg Ultra Janosik. Ale nim do niego dojdziemy wspomnę jeszcze o jednym małym biegu na moich biegowych wakacjach – Małej Rycerzowej. Bieg towarzyszący do Chudego Wawrzyńca. Założenia miały być takie, że biegnę sobie na dziko.
Grzecznie obok innych jednak z adrenaliną biegową. Na  trzy dni przed wyjazdem do Beskidu Żywieckiego pojawił się konkurs na stronie Garmina, który ja14087200_1333602663324156_1546419309_ok się okazało, wygrałem. Nagroda – pakiet startowy na 20,5km Mała Rycerzowa.
Wyjazd w piątek, odmeldowanie się w szkole w Ujsołach i odebranie pakietu startowego. Tu muszę przyznać obiektywnie jak na 120zł wpisowego, pakiet jest bardzo skromny. Ale cóż darowanemu… te sprawy.
Po dowiezieniu na miejsce startu w Rajczy, ruszamy punkt 10. Warunki na trasie, lekko mówiąc błotniste. Całą noc padał deszcz więc trasa nabrała idealnej gęstości i przyczepności J kilkanaście minut w trasie i ponownie zaczyna padać, robi się weselej. Około 7km samotnie człapiąc na podejściu biegnie jakaś dwudziestoosobową grupka ludzi, która zgubiła trasę i musiała nadrabiać koło 500m. Na moje szczęście byłem na końcu tej stawki więc udało odrobić mi się kilkanaście pozycji w górę. 14123401_1333602403324182_1866784071_oPlus na punkcie odżywczym nie dawali arbuzów także mój pit stop trwał tam około 3 sekund. Ostatnie mordercze podejście na tytułową Małą Rycerzową i długa (prawie) prosta w dół. Nawierzchnia idealnie dobrana pod moje Inov-8 Mudclawy więc można szaleć na zbiegu bez obawy o wywrotkę. Za każdym razem chwalę te buty i chwalić będę i polecam każdemu buty tej marki kto chce pobawić się w bieganie w terenie. Na metę docieram z czasem 3:04. Nie ma tragedii jak na kompletny brak formy choć po ciuchu liczyłem, że dam radę złamać 3 godziny. Nie udało się trudno. Organizatorzy w tym roku postanowili zrezygnować z medali dla każdego uczestnika na rzecz gumowych opasek. Zamiast tego 15zł z każdego wpisowego przeznaczyli na kolonie dla okolicznych dzieciaków. Dla mnie super pomysł, opaskę będę nosić a medal schowam do szuflady i tyle po nim będzie. Cały bieg oceniam dość neutralnie, trasa ciekawa zaś cała otoczka bardzo średnia. Nie odczułem tego klimatu jak na innych biegach. Po biegu szybki prysznic, aby zmyć kilogramy błota i ruszamy wraz z moim towarzyszem podróży, Grzegorzem, do….
                  cdn 😉

Opublikowano Starty w zawodach | Skomentuj

DFBG – Lądek Zdrój 2016, czyli… Mateusz wolontariuszem

Lipcowy DFBG…
Za tym tajemniczym skrótem kryje się nazwa Dolnośląskiego Festiwalu Biegowego w Lądku Zdroju, którego już IV Edycja miała miejsce w dniach 21-24 lipca 2016 roku.
Wyjątkowo pojechaliśmy tam „pracować” jako wolontariusze z Grzegorzem Zdunkiem (Trucht.com) oraz pomysłodawcą wyjazdu Adamem Rzeczycą, znanego szefa łódzkich nightrunnersów.
Szybka decyzja or14060242_1325296114154811_735132849_oaz wypełnienie papierów i jest. Jedziemy na Wolo do Lądka (nie mylić z Londynem). Jeśli kiedykolwiek myśleliście, że organizacja maratonu to wielki wyczyn to jesteście w błędzie. Zawodnicy do wyboru mieli aż siedem biegów: 10, 21, 42, 65, 110, 130, 240km (tak nie pomyliłem się z tym ostatnim). Ogromne logistyczne wyzwanie które z początku wydawało się czymś przerażającym, okazało się bardzo sprawnie działającym organem dzięki zgranej ekipie ludzi z Załogi Górskiej. Niewyobrażalne ilości jedzenia, picia oraz całego sprzętu wożone całą dobę w każdy zakątek Kotliny Kłodzkiej, nie były ani męczące w dźwiganiu oraz staniu na punktach. W piątkową noc wyruszamy14059980_1325297230821366_1425673844_o z Grzegorzem i naszą ekipą do Kudowy Zdrój, gdzie od 5 rano rozstawiamy metę/punkt przelotowy/ start trzech najdłuższych biegów. Pierwszego zawodnika z 130 km witamy parę minut po 8 rano. Gdyby nie błoto i masa sprzętu (który był wnikliwie sprawdzany przez Wolo na punkcie, brak jakiegoś elementu to 5 min kary) w życiu byście nie powiedzieli, że chłopak przebiegł 130 km J w miarę upływu czasu do mety/przepaku docierają kolejne osoby z ST i B7S. Znamy z Grzesiem bieganie od strony zawodników więc znamy potrzeby, wycieńczonych ludzi na mecie i nikt nie musiał z naszą mini ekipą rob14030772_1325297220821367_1811376088_nić nic co by sprawiało im więcej wysiłku dla strudzonych mięśni. Podać wodę, lód, kupić piwo? Proszę bardzo. Pogratulować na mecie i parę słów zamienić by ten wyjątkowy moment móc z kimś przeżyć? Jasna sprawa. Wiecie jak to wygląda na naszych lokalnych biegach. Meta, medal, woda dzięki na razie. Mając takie doświadczenia staraliśmy się działać zupełnie odwrotnie by każdy odczuł mniejszą większą radość/ ulgę na mecie. Po zakończeniu obsługi trzech biegów nasz dzień dobiegał ku końcowi. Łącznie 20 godzin na nogach i pełnych obrotach. Zmęczeni ale szczęśliwi.Sobotni dzień to trzy etapy. Pierwszy to obsługa trasy 42 i 65 z punktem w Złotym Stoku. Szybkie biegi, duże nagromadzenie ludzi oraz pogoda dawały popalić ale robimy wszystko z własnej woli i z pasją więc kolejne godziny mijają tak szybko, jak prowadzące osoby w maratonie nasz punkt J, żar lał się z nieba, a na zawodników zimna woda dla ochłody. Czytaj dalej

Opublikowano Relacje z biegów, Starty w zawodach | Skomentuj

Czerwonym wokół Łodzi czyli… pierwsze ultra Janusza

Pomysł narodził się w głowach biegaczy z Pabianic podczas jednego treningów.
Pierwszy etap z Pabianic do Aleksandrowa zrealizowano w maju (ok.52k) w czasie dnia. Opis w linku.

Drugi etap miał być nie mniej atrakcyjny. Długość zakładana to około 50 kilometrów i start o północy. Zostałem n13669834_1574583716177202_4285675044759687474_namówiony przez Anię (tak naszą Anię-Twardzielkę) na zmierzenie się z dystansem. Do tej pory tylko maraton (i chociaż już mam 25 za sobą), to jednak najdłuższy dystans, jaki udało mi się przebiec.

I nadeszła ta noc…

Organizatorem etapu jest Aleksandrowska Grupa Biegowa TORFY. Na aleksandrowskim rynku zbieramy się już pół godziny przed startem. Przybywa dziewięć osób (w tym dwie przedstawicielki płci pięknej Ania PATURA i Kasia MICHALAK).Wspólna fotka, start live do sieci i pod przewodnictwem Witka TOSIKA i Krzysztofa HARĘŻLAKA (dzięki za fotki), wyruszamy „szukać pokemonów” 13662147_10207208958568891_5078378138098824606_o😉
Na czwartym kilometrze niespodzianka w postaci cząstek arbuza, chwila na  fotkę i nawodnienie i ruszamy dalej. Ciemna noc, niebo rozgwieżdżone a my – wyposażeni w czołówki – powoli przesuwamy się czerwonym szlakiem do celu. Kolega Witek opowiada o ufo, w lesie na prostych odcinkach wyłączamy oświetlenie i po kilku sekundach wzrok przyzwyczaja się do ciemności. Nad nami rogalik Księżyca i Wielki Wóz. Wrażenia niesamowite;-)
Na czternastym kilometrze w Ustroniach, kolejny postój – tym razem koleżanka klubowa organizatorów Olka KOWALCZYK, zaprasza na przekąski: daktyle, rodzynki, coś do picia i wspólną fotkę. Posileni, ruszamy w dalszą podróż.13662147_10207208958368886_3145307789625313207_o
Przez Grotniki (letniskowa miejscowość niedaleko Łodzi) i Rosanów docieramy do Leonowa przecinając po raz pierwszy autostradę A1 na 27 kilometrze naszych zmagań. Mijamy Wolę Branicką, Cyprianów i fermę gęsią … kilka tysięcy tych białych stworzeń, które na nasz widok nie śpią, wydając z siebie niesamowite dźwięki. Kolejny przystanek w Swędowie (wcześniej fotki o wschodzie słońca), a raczej przy pierwszym napotkanym o otwartym już, wiejskim sklepiku spożywczym. Lody, woda mineralna i piwo. Skromnie posileni – ruszamy dalej. Drugi raz przebiegamy pod Autostradą Wolności w kierunku Skotnik przez Palestynę i Ukrainę, dalej do granic Łodzi.13879410_10207208958528890_1966352536255159784_n
Nasze założenia o dystansie pięćdziesięciu kilku kilometrów właśnie się rozpływają w porannym słońcu. Okazuje się , że wprowadzono poprawki  oznaczeń szlaku czerwonego i właśnie dostrzegamy tablice z napisem: Nowosolna 20km (szlak czerwony). No to niespodzianka nam się trafiła. Chociaż przeczucia pojawiały się już wcześniej 😉
Ale to nic. Po przebrnięciu Lasu Łagiewnickiego, ulicę Nad Niemnem i miejscowość Wódka, ulicą Kasprowicza w dół – widać już metę. To jedyne w Polsce, zabytkowe ośmioramienne skrzyżowanie ulic w Nowosolnej (do 1988 roku wieś – obecnie w granicach administracyjnych Łodzi).

To już jest KONIEC …
Grill, małe conieco, chwila odpoczynku i powrót do domu.

Sześćdziesiąt dwa kilometry wspaniałej przygody, w gronie wzajemnie się wspierających się ludzi. Kilku z nich poznałem dopiero podczas biegu. Polecam każdemu…

Etap trzeci w listopadzie 😉

Opublikowano Relacje z biegów | Skomentuj

Czerwiec 2016…czyli upałom dajemy radę

Czerwcowe starty zaczęliśmy w pierwszą upalną sobotę.
W łódzkim parkrunie wśród pań zwycięża Monika PIECZORA (z nowym PB-21:04), a towarzyszy jej klubowo nasza najaktywniejsza w tym roku parkrunowiczka – Maja STĘPIEŃ (4.m). 13466433_1738936899678301_6061496209707505848_n
Biegowy Klasyk w Arturówku, na zakończenie cyklu o Puchar Dyrektora MOSiR Łódź. A w nim nasze dziewczyny Ania PATURA (4.m), Marta IDCZAK i Sylwia WYLAZŁOWSKA.
I jeszcze „dokładka” w Srebrnym Czółenku w Zgierzu. Oj, było gorąco. Ale podium dla nas. Katarzyna WOLSKA i Maciej JAGUSIAK zwyciężają swoje kategorie wiekowe a  Łukasz BRZEŹNICKI i Janusz MILCZAREK walczą z upałem. Na dokładkę Ursus, gdzie zastępując sobotni trening, postanawia wystartować Magda ZIÓŁEK.
I co? – czwarte miejsce OPEN i pierwsze w kategorii wie­ko­wej. Taki trening ;-). A  towarzyszy jej nasza klubowa przyjaciółka Monika STORBIN ( 2.m K30). GRATULACJE!!!
Dzień póżniej, po raz pierwszy w czerwcu (a były aż trzy), mierzy się z triathlonem Grzegorz LEMIESZEK. Tym razem Ślesin i dystans 1/4 Ironmana. Ósme miejsce w kategorii wiekowej, jest moc !!!

Kolejny parkrun i tym razem Maciej MAZERANT – NEW PB (19:52) wraz z Mają STĘPIEŃ, która powtarza czwarte miejsce sprzed tygodnia. Biegowa Bitwa o Łódź, czyli taki łódzki Bieg Katorżnika – Ania PATURA, Magdalena SMURLIK i Magdalena TRZECIECKA (debiutująca w klubie), zajmują odpowiednio 9-te, 13-te  i 24-te miejsca. A tuż za nimi pojawia się na mecie  Krzysztof COLONNA-WALEWSKI.

13497926_1736623686576289_1962152028973042940_oNa stałe w biegowy krajobraz regionu łódzkiego wpisał się już Supermaraton Ozorków, rozgrywany na dwóch dystansach 25 i 50 kilometrów. W tym roku, pod długiej przerwie zdrowotnej, pojawił się Grzegorz KORDELAS. Tym razem pokonał dystans 25k, maszerując z kijami. Brawo!!! Oczywiście nie mogło zabraknąć Jadzi WIKTOREK i  Marcina PŁOMIŃSKIEGO, którzy wystartowali na dystansie 50k.
W czwartej edycji Dychy na Piątkę w Piątkowisku też nie zabrakło naszego przedstawiciela. Na tym górskim biegu w centrum Polski pojawia się Stanisław LASZCZAK i zajmuje siódme miejsce w kategorii wiekowej. Z kolei w Kłobuckim Biegu Leśnym  – Ania PATURA i Magdalena TRZECIECKA (obie startują drugi raz w weekend), godnie reprezentują barwy klubowe.13412996_10205015283341385_6505126727194693221_n
No i nadchodzi Półmaraton Słowaka w Grodzisku Wlkp. Kolejny rok rozgrywane są tam Mistrzostwa Polski Weterynarzy. I nasze dziewczyny  stają na podium i w tym roku. Magda ZIÓŁEK (2.m), Katarzyna SUSKA (3.m) i Monika KNOPPEK (4.m). A wspierają je dzielnie: Magda KORYCKA-KORZENIOWSKA, Aleksander KORZENIOWSKI i Maciej JAGUSIAK.
Na koniec tego najbardziej obleganego weekendu jeszcze 5150 Warsaw Triathlon (dystans olimpijski), gdzie po raz kolejny próbuje swoich sił Grzegorz LEMIESZEK, zajmując po raz drugi 8.miejsce w kategorii wiekowej.13495617_1730841617159393_8080505203447728415_o

Organizowany już po raz trzeci bezpłatny Bieg w Lesie Kraszewskim, to znów dobry start naszych klubowiczów. Monika PIECZORA zajmuje 2.m OPEN i 1.m w kategorii wiekowej, a seniorzy Jadzia WIKTOREK i Włodek KOWALSKI – odpowiednio 2-gie i 1-sze miejsca w swoich kategoriach. Czytaj dalej

Opublikowano Starty w zawodach | Otagowano , , , , , , , , , , , | Skomentuj